Michał, ja nie dam rady dalej

jak ten facet tak siedzi, jęczy i narzeka , to ja nie mogę tego spokojnie słuchać

od razu chcę lecieć po wałek do ciasta lub patelnię największą do kuchni i go normalnie dobić tj skrócić jego narzekanie.
Nalewki nie są niczym dobrym, też dziwię się że ludzie to robią. Ja rok temu nowej mojej opony przyciętej z boku nie pozwoliłam wrzucić do pieca na doklejanie. Kupiłam kolejną. Warunki piecowe nie są warunkami normalnymi dla opony i to ma znaczenie. Do pieca trzeba je dawać podczas kontrolowanego recyclingu aby gumę odzyskać a nie wcześniej.
Sama miałam nalewki na zimówkach w toyocie. Tak kupiłam tj z takim drugim kompletem kół. I nawet kilka zim przejeżdżałam. Ja kiedyś mniej zimą jeździłam niż obecnie, bo były zimy prawdziwe. Teraz to latam nonstop. Ale podczas ostatniej wymiany w toyocie , w moim serwisie panowie zawsze głaszczą opony i jeden pan zauważył że druciki go kłują. Już wychodziły chyba spod nalewki te osnowy. I przyszedł, zabrał mnie na warsztat i powiedział że szybko trzeba chociaż dwie nowe, gdyż jedna była taka czepliwa. I kazał jeździć ostrożnie i nie wyjeżdżać za miasto przez te dwa dni, bo opony mi zamówili. Trzeba na takie opony uważać. Ich miejsce jest wg mnie na śmietniku.