@jurass, tak ma być i koniec kropka.
norbi333 pisze: ↑3 lut 2019, o 06:39
300 koni w sensownej cenie i stosunkowo młodego auta ciężko będzie znaleźć
Dodano po 28 minutach 14 sekundach:
Cóż, po pierwszej złości doszedłem do wniosku, że skoro brak programu to nie ma sensu obniżanie zawieszenia i większego intercooler. Także w sumie pewnie z 3 tyś zaoszczędzone i to poprawia trochę humor. Także pewnie tylko uzupełnienie pakietu opc i wygluszanie drzwi latem.
Tutaj Ci odpowiem, aby nie bałaganić u Ciebie.
Zdaję sobie sprawę, że moje "chciejstwa" silnikowe będzie trudno spełnić, bo nawet już w tych z USA grzebię.
Gdyby nie to że toyota przespała wiele lat i silniki jej też, to bym pewnie do niej wróciła. Porównując bowiem ogólną trwałość auta i "niepsujność" to dwa światy. Być może wynika to też z faktu, że była mniej skomplikowana, bo silnik wolnossący a nie z turbiną. Ale ja po użytkowanych japonkach ( w tym jednej obecnie) byłam przekonana że łańcuchów rozrządu się nie wymienia!!! Takie też słyszałam opinie że nic się przy tym nie robi i ja nie robiłam przy toyocie mimo że sprzedawałam ją z przebiegiem 270kkm i w mazdolotce też żadnych objawów mimo że ta ma 205kkm obecnie. A moja Insignia przed setką oczekiwała wymiany, i to było moje pierwsze zdziwienie, dlaczego opel jest taki delikatny, dlaczego urwał się ślizg i wszystko tam się rozsypało?. Owszem jak kupowałam Omegę w 2004 to mój tż od razu umawiał ją na serwis aby zmienić pasek rozrządu, a ja też nie mogłam zrozumieć, po co w od razu zakupione auto ładować kasę, no ale i tak powymieniał jakieś dziwne rzeczy i tak- nie miałam nic do gadania, powiedział: "bo tak trzeba".
Jak tu w opinii o ogłoszeniu @Buluś napisał:
Buluś pisze: ↑2 lut 2019, o 11:06
Przy tym przebiegu I roczniku a w latach 2009-2011 byly najgorsze m32, to skrzynia moze byc juz na wykończeniu, kupując auto z m32 po prostu trzeba mieć zapas na skrzynie tak jak kupując v6 trzeba mieć zapas na łańcuchy I haldexsa
że gdybym kupiła V6 to musiałabym mieć taki zapas? kilkanaście tys na te rzeczy do v6?. Jak kupuję auto, to nie przewiduję zapasu nastu tys zł bo tyle miałabym do auta dołożyć po zakupie. Szybciej je sprzedam niż naście tys zł dołożę.
Modów takich prywatnych już nie zamierzam w Iśce mojej robić, bo nikt tego nie doceni przy zakupie a i koszt mi się nie zwróci.
Ale zainteresował mnie temat wygłuszania drzwi. Być może jestem przewrażliwiona, ale moje nowe drzwi , te które mam od listopada, uważam że za dużo przekazują mi hałasu do wewnątrz. Czy byłoby możliwe, że mi tam wcale nie dano wygłuszenia? Ja to nawet nie wiem z której strony rozbierać tapicerkę aby tam zajrzeć. No ale jeśli nie mam tam wygłuszenia, to reklamacja coś zmieni, czy powiedzą mi że to teraz taki standard w nowych
