Proszę bardzo forumowiczów o pomoc w poniższej sprawie.
Samochód Insignia z 2009 roku 2.0 Turbo przebieg 230 tys.
W zeszłym tygodniu w czwartek jadąc do pracy jak zatrzymałem sie na światłach zaczął strasznie drgać cały samochód. W momencie ruszania zaczęło go dławić, jak osiągnął ok 1500 obrotów drgania były mniejsze ale był przy tym straszny stukot wydobywający sie spod maski samochodu. Ledwo dojechałem do pracy. Posłuchałem silnika odgłosy były od strony rozrządu. Pomyślałem ze prawdopodobnie ślizgi poszły bo miałem wrażenie ze łańcuch wali o obudowę. Na terenie mojej pracy jest warsztat odprowadziłem samochód. Następnego dnia panowie stwierdzili ze łańcuch sie rozciągnął i bedzie rozrząd do wymiany. Niestety samochodem zajmą sie dopiero w poniedziałek.
W poniedziałek obawy sie potwierdziły szlag trafił ślizgi cześć wyładowała w misce olejowej. Łańcuch nie zerwał sie ale był bardzo luźny i panowie twierdzili ze było blisko od tragedii. Zmienili praktycznie cały osprzęt od rozrządu w tym jak to pan mechanik powiedział do zmiany jest tez ,,mały rozrząd". Rozebrany rozrząd z rozwalonymi ślizgami widziałem na własne oczy. Samochód odebrałem dopiero w piątek. Panowie chyba mieli duży problem z samochodem bo miałem wrażenie ze troche grają na zwłokę. Wczoraj dowiedziałem sie ze rozrząd jest wymieniony dostałem specyfikacje robot zapłaciłem 3.000 tys (fantastycznie przed świetami) i dowiedziałem sie ze silnik niestety nie równo pracuje i na wolnych obrotach wpada w drgania troche go dławi. Nie wiedza co to jest. Z rozrządem sobie poradzili a z tym nie potrafią. Szlag mnie trafił jak próbowałem Insignie odpalić a ona nie chciała. Pan mechanik powiedział ze mało ma benzyny (myślałem ze c***a zabije) w końcu odpaliła. Jest troche lepiej niż było tydzień temu bo nie słychać łańcucha ale strasznie sie dławi na wolnych obrotach, plus wpada w drgania. Jak jade powyżej 1500 obrotów jest ok. Poniżej czasem muszę podtrzymywać gaz żeby samochód nie zgasł. Samochód oczywiście stoi u mnie na parkingu bo nie zamierzam nim jeździć aż nie znajdę rozwiązania bądź rzetelnego warsztatu. Panowie powiedzieli mi ze jak jest podłączony do komputera to nie ma błędów związanych z rozrządem. Pokazuje sie błąd związany z czujnikiem ciśnienia paliwa, ale wg nich trzeba zmienić świece i przewody zapłonowe
Czy ktoś z forumowiczów miał podobny problem? I czy macie pomysł co to może być??? Ewentualnie czy macie jakiegoś dobrego mechanika na terenie Warszawy/okolic który ogarnie temat.
Serdecznie pozdrawiam.

