Bąki
No jak dzieci
Mój biały kot leniwie trzyma linię, nie będę mu wyłączać systemów bo na razie mam inne zajęcia. Może jak w końcu wyjdziemy ze szpitala to jeszcze będzie śnieg. Aczkolwiek najmilej wspominam Omegę z napędem na tylną oś

ta to kręciła bąki cudnie i jeszcze miała normalny ręczny a nie jakiś elektryczny, odśnieżaliśmy nią na posesji

ale Insignią B z napędem na 4 kółka ubijałam przejazdy aby wszystkiego nie odśnieżać, robiła za ratrak. Tamtej zimy biały kocur zakamuflowany w śniegu nie był do żadnych podobnych zajęć zatrudniany, bo jeszcze była Bidokia.