haha, ja najpierw po maturze poszłam na Wydział Fizyki, który skończyłam broniąc pracę z fizyki wysokich energii, bardzo chciałam zostać na uczelni, ale niestety- życie- córka chciała na ten świat. Potem dopiero studiowałam też chemię bo mi to było potrzebne. Chciałabym jeszcze postudiować mechatronikę , ale to jak znajdę chwilę-kiedyś tam . U mnie zamiłowanie do silników jest od czasów fizyki na uniwerku. Znam je od strony teoretycznej w sumie bardziej, ale znam każdy i przebiegi termodynamiczne i ogólną budowę- czy to Wankla, czy benzynowy, czy diesla, czy rzędowy, czy cylindryczny, czy V. Wały korbowe, krzywki popychacza, laski popychacza, zawory dolotowe itd.. pikuś

Jak kolega kupił auto to ja poprosiłam aby maskę podniósł bo chciałam tam je oglądnąć i posłuchać jak pracuje, a on zdziwiony- że pierwszy raz jest w takiej sytuacji.
Mój mąż- po technikum samochodowym- więc był wspólny temat jak jeszcze studiowałam te silniki
Iśka podobała mi się odkąd pojawiła się w produkcji, no i ją mam
