Będę działał przy aucie teraz w sobotę 4 września oraz w sobotę 11 września. Zapraszam jak
najbardziej na małego spota
https://g.page/serwis-samochodowy-carson?share 
A tak to działam w wolnych chwilach popołudniami jak takie znajdę w ogóle
#POWEROPCSTORIES 2/?
Tak jak napisałem w ostatnim poście teraz trochę historii.
Po opisanym wcześniej zakupie Insigni pod koniec września nacieszyłem się nią lekko ponad miesiąc bo 11 listopada 2014 roku miałem wypadek

Dobrze, że niedługo przed wypadkiem wykupiłem normalne ubezpieczenie bo z tymi komisowymi to nigdy nie wiadomo. Teraz od razu po kupnie samochodu kupił bym pełne ubezpieczenie ale wtedy jako młoda osoba jeździłem na tym komisowym
obraz_2021-09-02_205701.png
Wypadek wyglądał tak, że jechałem ulicą Ślężną lewym pasem, gdy byłem w pewnej odległości od świateł na skrzyżowaniu z ulicą Weigla to włączyło się czerwone światło. Tutaj ważna uwaga, że światła są jedynie na przejściu dla pieszych a jadąc z ulicy Weigla nie ma sygnalizacji! Jako, że do skrzyżowania miałem jeszcze dobry kawałek a przede mną nie było żadnego samochodu to odpuściłem po prostu gaz i powoli zwalniałem. W tym czasie samochody na prawym pasie zdążyły zatrzymać się na światłach. Po chwili włączyło się ponownie światło zielone ale kierowca stojący na prawym pasie postanowił puścić samochody wyjeżdzające z bocznej ulicy Weigla. Ja zacząłem ponownie przyspieszać a kierowca Seicento zamiast wyjechać na prawy pas to od razu wyjechał na pas lewy kawałek przede mną. Na początku myślałem, że tylko lekko zajedzie na mój pas (może miał nawyk z tirów) ale on na tym pasie został
![Zły ]:-<](./images/smilies/icon_evil.gif)
Po szybkiej analizie zacząłem hamować i stwierdziłem, że ucieknę w lewo i rozbiję się na drzewie ponieważ starcie Insigni z Seicento ani ucieczką w prawą stronę w przystanek autobusowy nie wchodził w grę...
wypadek insignia (1).jpg
wypadek insignia (4).jpg
wypadek seicento (3).jpg
plac (1).jpg
Nie zdążyłem jednak uciec w całości na pas zieleni i tak oto prawą stroną zahaczyłem Seicento a lewą zatrzymałem się na drzewie przez co wyszedł dosyć równy trapez

Poduszki nie wystrzeliły, podłużnice nie oberwały tylko nadkola i zderzak uległy uszkodzeniu. Dobrze, że uciekałem bo pomimo zahaczenia Seicento to z przodu złamał się w nim jeden z foteli a pasażerka pomimo tego, że była przypięta pasami to uderzyła w deskę... Z Seicento zrobił się romb. Na szczęście nic poważniejszego nikomu nic się nie stało ale mojego kumpla, który jechał ze mną oraz starsze małżeństwo z Seicento zabrano do szpitala na badania więc zostałem sam na miejscu wypadku. Przyjechał zięć kierowcy z Seicento i Państwo odmówili przyjęcia mandatu

Sprawa została skierowana do sądu a samochód oddałem do niewłaściwej firmy, przez co naprawa trwała 8 miesięcy

Ale to już opowieść na trzecią część stories

Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.