panowie to jest szum:|
aut przejeżdżających obok,
wiatru,
opon,
i innych pie..ół z zewnątrz..
Dostaje się on jeszcze nie wiem którędy najbardziej ale wydaje się, że przez kiepsko wyciszone nadkola.
Jedno jest pewne! Dźwięki roznoszą się po aucie wewnątrz pustych profili nadwozia (słupki, progi) i docierają do naszych uszu przez wszystkie nie uszczelnione miejsca .
Te które najbardziej słyszymy siedząc za kółkiem docierają do nas z lewego słupka z otworu, w którym jest regulacja wysokości pasa. Oczywiście słyszymy też szumy spod deski rozdzielczej i te dochodzące z tylnych słupków ponieważ tam są nadkola i profile metalowe karoserii niczym nie wyciszone. Nie muszę tłumaczyć, że te puste profile działają jak tuba potęgując wszystkie dostające się do nich dźwięki.
Zamierzam zabrać się za usunięcie tego problemu. Nie wiem jeszcze jak to zrobię ale pomysłów jest kilka
- wygłuszyć starannie metalowe nadkola - najlepiej od zewnątrz pod plastikami oraz od wewnątrz pod tapicerką,
- wypełnić puste miejsca pod plastikowymi słupkami, boczkami bagażnika jakimś porosem lub pianką,
- i najbardziej radykalny (jestem skłonny w pierwszej kolejności wykonać) wpuścić do profili karoserii piankę do wyciszania / coś jak montażowa do okien. Rozwiąże to raz na zawsze problem szumu a jak będzie mi mało to wykleję dach i wtedy wezmę się za nadkola.
Pytanie do znawców tematu pianek montażowych/wyciszeniowych, czy mogę bezpiecznie coś takiego zrobić?
Wiadomo, że pianki tego typu w aerozolach są z reguły odporne na wilgoć wiec o to się nie martwię. Mają właściwości izolacji termicznej i dźwiękowej oraz wejdą w każde miejsce. Te trzy argumenty przemawiają za użyciem ich do rozwiązania problemu szumu w iskach. Jakie będą negatywne skutki użycia takich pianek do wypełnienia tych pustych profili? Oczywiste jest to, że wypełnimy te profile w sposób nie odwracalny ale czy jest coś jeszcze?