U mnie odwrotnie - jedna Niunia i dwoje kierowców.
W 1.5 miesiąca 5500 km przejechane, ale w dużej mierze złozył się na to dynamiczny „ironmaidenowy” urlop z wizytą na Węgrzech, Słowacji i w Czechach.
Wczoraj szybki wypad pod Wawę i z powrotem, w pojedynkę, ciekawe jakie spalanie wyszło na autostradzoe, ale chyba niezłe zważywszy tempo. Droga była dość pusta, więc mało hamowań/rozpędzań. Zatankuję do pełna i policzę. Kompa od dawna nie resetuję
M.
Mowią że nasze Insignie takie źle wyciszone... ja przesiadając się z DACII do OPLA mam wrażenie jakbym wsiadał do elektryka...


