Szlag mnie trafi:
w zakresie 70-80 km/h czuje drania na nadwoziu i troszkę kierownicy. Typowo pulsujące jak by się buda bujała.
Nie jest to typowe drganie przy przyspieszaniu, powiedziałbym wręcz, że właśnie przy dodawaniu mocniej gazu znika. Najbardziej czuć je przy jednostajnej jeździe z prędkością 70-80. Powyzej i poniżej nie ma albo jest po prostu niewyczuwalne. Co lepsze, to drganie czasami jest slabsze, czasem mocniejsze a są chwile że wogóle go nie odczuwam.
Co zrobiłem:
1. Wymienione tuleje tylne wahaczy na nowe org.
2. Wymienione obie półosie (w prawej dłuzszej nie ruszałem lożyska w podporze - podobno pancerne). Przeguby wewnętrzne miały faktycznie już luzy
3. Wszystkie koła wyważone na hunterze z testem drogowym
4. Zmieniałem hamulce na większe wiec tarcze i klocki nowe. Sprawdzałem bicie: 0,01 do 0,015. Hamulce nie biją przy hamowaniu. Aczkolwiek hamując i „przelatując” przez 80 do 70 też czuć to drganie.
HELP

