O, to jedziemy na takim samym wózku, dosłownie i w przenośni!
Przede wszystkim podejmij działania w kierunku rozpoznania warunków zakończenia umowy przed terminem. U mnie okazały się nieakceptowalne, obarczone bardzo dużym ryzykiem dopłacenia do interesu, w dodatku nie wiadomo jakiej kwoty (zależnie od tego za ile leasingodawca sprzeda samochód - i kiedy - bo jak nie sprzeda w 60 dni, to wówczas następuje wycena rzeczoznawcy, za którą Ty płacisz, a w przyszłości czeka Cię pokrycie ujemnej różnicy między wartością rezydualną zwróconego pojazdu a rzeczywistą kwotą, za jaką udało się finalnie pojazd zbyć - no ryzyko jak diabli - a oczywiście jak sprzedadzą korzystniej niż wartość rezydualna, to tej nadwyżki nie zobaczysz w portfelu, hehehe, dopłacasz tylko do ich ewentualnej straty).
Opcją alternatywną - i jedyną w tym układzie - jest znalezienie osoby (przedsiębiorcy) zainteresowanej cesją. Kogoś, kto przejmie Twój leasing na identycznych warunkach. A za parę m-cy wykupi sobie auto, albo sfinansuje je dalej w inny sposób (kolejnym leasingiem/kredytem - to już wybór osoby przejmującej). Do cesji potrzebny jest chętny, no i oczywiście jego pozytywna weryfikacja przez bank. Sporo kwitów do wypełnienia. Weryfikacja wniosku nic nie kosztuje, dopiero sama cesja wg tabeli opłat. Warunki dogadujecie między sobą, bo zwykle składnikiem cesji jest pewna kwota odstępnego, ale to już sprawa indywidualna jak je sobie wyliczysz i co wynegocjujesz. No i musisz znaleźć tego chętnego.
Jeśli u mnie cesja się nie powiedzie, to trudno. Będę jeździł obecną Insi do października i zapłacę za składowanie GSi. Pogodziłem się z tym od początku jak było wiadomo, że auto idzie jak burza i będzie wyprodukowane tak szybko, no ale nie siedziałem z założonymi rękami tylko próbowałem szukać możliwości. Na razie 50/50, bo może coś z tych moich planów się wykluje, zwłaszcza że auto się podoba i kusi niskim przebiegiem (zwłaszcza silnika, który został wymieniony na gwarancji). Nie są to auta dla ludu, ale jak się okazuje można trafić na fanów marki szukających solidnej oferty, tak więc warto próbować. Może uda mi się to dowieźć, to wówczas pokażę GSi za miesiąc. A jak nie, to dopiero jesienią. W sumie to nie spieszy mi się z przesiadką z manuala na automat... Jak mnie ta perspektywa wkurza wrrrrrrr.
M.


