Witam szanowne grono

. Spotkała mnie taka nieprzyjemna sytuacja w sobotę na myjni wieczorem. Wieczorowa porą z uwagi że średnio chciało mi się już myć ręcznie auto zajechałem na Orlen. Mówię dobra dawaj pakiet perfect oczywiście jak to sobota i ładna pogoda całe miasto myje swoje bmki trójki za 2 tys zł więc czekam grzecznie na swoją kolej. Postawiłem auto, przycupnąłem na chodniku z fajką i czekam, nagle słyszę jakieś łamanie plastiku w środku, mówię pewnie coś tam odleciało z tej maszyny. Siedzę dalej ale coś mnie natknęło zaglądam przez szybę a tam k*rwa połowę auta mi brakuje

. Poszedłem do ziomka mówię weź papiery i będziemy pisać szkodę z waszego OC bo myjnia rozjebala mi pół samochodu. No i dobra podał numer zgłosiłem szkodę i czekam teraz na odp ubezpieczyciela. Z ciekawości wpisałem w Google szkoda na myjni automatycznej orlen. Pierwsza strona przypadek gościa z Wałbrzycha, dokładnie taki sam przypadek jak mój i takie same auto

.
Moje pytanie, czy ktoś miał podobny przypadek ? Mam nadzieję że uda mi się wgrać zdj i pokazać uszkodzenia. Jak sprawa się rozwiązała ?
Pozdrawiam serdecznie

Auto insignia sporttourer 2015r biturbo 2.0