2 miesiące temu zauważyłem ze ucieka mi płyn chłodniczy. Zazwyczaj działo się tak przy niższych temperaturach na dworzu. Jak były ciepłe dni nie uciekał nawet gram. 2 tygodnie temu zaczęło uciekać coraz bardziej . Oddałem do „ mechanika „ . Upewniał mnie ze wszystko uszczelnione wziął 200 zł samochód zabrałem. Następnego dnia rano kałuża pod samochodem. Wróciłem do nich. Ich zdaniem nie na żadnego wycieku. Zapewniali mnie ze ta kaluza po prostu powstała od tego co się zdarzyło ścieknac. 3 dni temu samochód się nagrzał do 130 stopni, wywaliło cały płyn zbiorniczkiem. Odczekałem aż zastygnie , dolalem płyn i wróciłem do domu. Wczoraj wracam z pracy a z pod maski dym i smród. Zatrzymałem się na parkingu , dymiło się i lal się płyn jednocześnie. Dym z doły silnika na wysokości filtra powietrza / paska . Samochód odcholowany pod dom . Dziś go odpaliłem dolalem płynu i zauważyłem kolor płyny będącego w zbiorniczku .. typowa kawa z mlekiem. Miał ktoś z Was podobna sytuacje lub słyszał o czymś takim ? Czytałem różne rzeczy najczęściej ze to głowica lub uszczelka . Wspominał ktoś również o chłodnicy oleju.
Samochód to Insignia 2009r 2.0 CDTi 130 km
Dodano po 8 minutach 40 sekundach:
Dodam ze mieszałem przez ten czas płyny. Zielony z czerwonym .
Auto ma moc , nie kopci.

