Witam,
zacznę od początku, bo sporo niedobrego działo się ostatnio z moją ślicznotką.
Pewnego pamiętnego wieczoru, 2 miesiące temu wróciłem po dłuższej trasie do domu, zgasiłem silnik i wyszedłem z auta. Po chwili musiałem jednak ruszać dalej, i bum - poważne szarpnięcia skrzyni przy zmianie z N na D lub na R, komunikat o błędzie skrzyni biegów i check engine. Nie wchodząc w szczegóły, do naprawy był zawór i byłem chudszy o 2000 PLN. I choć teoretycznie i prawdopodobnie nie ma to związku z obecnym problemem, to na wszelki wypadek o tym wspominam.
Otóż - po przejechaniu jakichś 50 km od wyjazdu z warsztatu, pojawiła się kontrolka check engine, choć nie było żadnych objawów podczas jazdy, aby coś było nie tak. Podjechałem na sprawdzenie do tego samego warsztatu, podpięli pod komputer - błąd sondy lambdy ("nic specjalnie groźnego"). Jako że nie mogłem sobie pozwolić aby zostać znów bez auta, postanowiłem kilka dni przejeździć. Po 200 km przy przyspieszaniu z ok. 90 do 110 km/h nagle odcięło mi moc. Od tamtego momentu auto wciąż jeździ, ale nawet przy stałej prędkości dochodzi do spadków/wzrostów obrotów, bardzo powoli nabiera mocy i nie rozpędzi się więcej niż ok. 100 km/h. No i oczywiście check engine.
Pojechałem więc do innego warsztatu, podpięli pod komputer, podczas jazdy próbnej z podpiętym kompem wyszedł problem - za małe ciśnienie paliwa. Wymienili więc najpierw filtr (brak poprawy), w dalszej kolejności sprawdzili pompę. Okazało się, że tłok na pompie jest bardzo porysowany, a przepustowość paliwa jest na poziomie 30 l/h, gdzie wartość właściwa to 130 l/h (dopuszczalne odchyły to +-70 l). Z bólem serca musiałem więc kupić nową pompę, z ASO. Zamontowanie jej oczywiście nic nie dało i problem pozostał.
I tu pojawia się pytanie - czy macie Panowie jakieś pomysły, jakie kroki wykonać dalej? Co sprawdzać? Na razie licznik kosztów wybił ładne parę tysięcy, a efektów brak. Sugerowano mi, aby sprawdzać wtryski, ale to kolejny spory wydatek a gwarancji żadnych. A może problem jest z wężem od turbo? Choć spalanie jest w normie i nie zauważyłem także żadnych dymów.
Auto z 2015 r., silnik 2.0 Diesel, 170 km, skrzynia automat, przebieg 145 tys. Z góry dziękuję za każdą poradę.
--------------------------------Zapraszamy do naszej Grupy na Facebooku - KLIK
--------------------
----------------------------carVertical historia pojazdu - rabat 20% dla ICP - LINK
--------------------
----------------
Zobacz nasz portal klubowy ---------------
Polub naszą stronę na Facebooku ---------------
Dołącz do naszej Grupy na Facebooku
--------------------
----------------------------carVertical historia pojazdu - rabat 20% dla ICP - LINK
--------------------
----------------
Zobacz nasz portal klubowy ---------------
Polub naszą stronę na Facebooku ---------------
Dołącz do naszej Grupy na FacebookuSkaczące obroty, check engine, za małe ciśnienie paliwa
-
daredevil10
- Nowicjusz
- Posty: 6
- Rejestracja: 11 mar 2020, o 20:18
- Auto: Insignia
- Rok produkcji: 2015
- Miasto: Szczecin
- Rooff_
- Zapaleniec
- Posty: 4119
- Rejestracja: 4 lut 2017, o 08:24
- Auto: Insignia ST przedlif
- Kod silnika: A20DTR
- Rok produkcji: 2012
- Miasto: Zagłębie Dąbrowskie
- Postawił piwo: 9 razy
- Otrzymał piwo: 128 razy
Re: Skaczące obroty, check engine, za małe ciśnienie paliwa
A gdzie mierzona ta przepustowość? Bo może się okazać, że pompa była względnie ok, ale wężyki doprowadzające paliwo są niedrożne. Ewentualnie odpowietrzenie baku zapchane lub coś z zaworem w tym odpowietrzeniu - sprawdź co się dzieje po dłuższej jeździe jak odkręcasz wlew paliwa.

