Postanowiłem napisać ten post ponieważ, potrzebuje pomocy kogokolwiek z was. Mam nadzieję, że w kręgu ludzi lubujących swoje Insignie znajdą się fachowcy chcący pomóc. Przeszukując forum nie natknąłem się na żaden pasujący problem. Jeśli jednak źle wstawiłem temat to proszę moderację o przeniesienie. A więc do rzeczy...
Problem który dotyczy mojej insignii trwa już dobre pół roku. Do tego czasu odwiedziłem 3 mechaników i niestety żadnych konkretów nie otrzymałem.
Napiszę w paru punktach jak zachowuje się samochód.
1. Zacznę od tego że kontrolka CHECK ENGINE świeci się cały czas choć było tak że błąd znikał by po połowie dnia się pojawić na nowo. Po porannym odpaleniu obroty dochodzą grubo powyżej 10.000. Po chwili spadają poniżej ale nie na 5000 tak jak to było wcześniej.
2. Samochód rusza normalnie i po dodaniu gazu biegi przerzucane są normalnie. Jak dodaje trochę wiecej gazu przy około 25000 obrotów załącza się turbo i czuć moc do 3go biegu. Później ujmując gaz samochód wrzuca sobie reszte biegów.
3. Po zatrzymaniu się chcący ponownie ruszyć auto obroty lecą do 3500 jest lekkie przeciągniecie i wpada 2gi bieg. Auto staje się mulaste i w tym momencie przestaje czuć moc tak jakby turbina nie biła (to tylko moja teoria) i czuć jakby auto miało 130km a nie 260km. Po prostu nie ma czym "uderzyć" Oczywiście jeśli jadę spokojnie to nie czuć tego że mocy brakuje.
4. Chcący wyprzedzić będąc na 5 biegu auto fajnie zbija się na 3ci bieg po czym wciskając gaz auto znów przeciąga obroty i nie czuć mocy :/
Pierwszy mechanik powiedział, że uwalona jest sonda lambda i coś z rozżądem....
Jadąc do drugiego po pewnym sprawdził sondy i okazalo się że parametry są poprawne a robił to na postoju i nie wiem czy to akurat poprawne. Wymieniłem za jego stwierdzeniem czujnik ciśnienia doładowania i niestety nic się nie zmieniło...
Trzeci mechanik po odczycie błedów wskazał na przepływomierz masowy powietrza który znajduje się przy filtrze.
Nie wiele myśląc podziękowałem i jadąc do domu zakupiłem sprey do czyszczenia styków i przewodów. Rozebralem układ powietrza idący do turbo by dostac się do wiekszej ilosci czujników. Na wierzchniej stronie turbo byla niewielka ilość oleju w jednym miejscu.
Wyczyściłem każdy jeden styk z sensorami i zaintrygowal mnie jeden który był w zaworze obejscia powietrza pod wlotem turbiny.
Po ściągnięciu styku okazało się że w środku był olej
Czy to może być przyczyną mojej bolączki?
Oczywiście dodam że jestem w Niemczech i możecie mi wierzyć lub nie tu gdzie obecnie jestem ciężko o dobrego fachowca nawet w Serwisie Opla
Jeszcze raz bardzo proszę o pomoc. Być może ktoś z was przerabiał już coś takiego :/ Pozdrawiam!

