Spotkała mnie przedwczoraj niezbyt mila sytuacja. Otóż w czasie jazdy zapaliła się kontrolka układu stabilizacji toru jazdy, po czym pokazał się komunikat "ograniczona moc silnika!", auto zaczęło się trząść po czym zgasło. Odpaliłam po dwóch minutach, sytuacja powtarzała się przez całą drogę, jaka została mi do przejechania - ok. 10 km.
Dodam ,że olej jest ok, benzyna też jest
Przebieg to mniej niż 90 tys. km, auto z 2011 roku.
Wczoraj przejechałam ok 60 km z wyłączonym systemem kontroli trakcji. Niby wszystko ok, ale mam wrażenie że moc jest taka sobie. No i pali się ten żółty helikopter
Macie jakieś pomysły?

